Witam piątkowo i weekendowo.
Dzisiaj przedstawiam kartkę - lift kartki Marty w Magicznej Kartce. Różyczki zrobiłam sama ( kiedyś pisałam, że to moje kapuściane różyczki, ale teraz to bardziej sałatę mi przypominają, ale różyczkami są).
To efekt mojej nocnej pracy. Tak, tak całą noc nie spałam, bo nie mogłam, po wczorajszej akcji z frankiem szwajcarskim... Mam kredyt mieszkaniowy we franku i myśl, że jak się utrzyma na takim poziomie ( nie mówię o 5,20 bo tego nie przeżyłabym), to ok. 300 zł więcej za ratę muszę zapłacić. A najbardziej dobili mnie wszyscy Ci znawcy - laicy, co to uważają kredytobiorców we frankach za głupków, bo jak się zarabia w zł to kredyt powinno się wziąć w złotówkach!!!
Pewnie tak, ale nikt z tych speców nie wie, albo udaje, że nie wie, że ponad 10 lat temu dla banku byłam nikim, żebym mogła dostać kredyt w złotówkach. Nie miałam zdolności w rodzimej walucie, jedynie tylko we frankach miałam i dzięki temu mam swoje upragnione mieszkanie.
No ale dość wystarczy ,że miałam wczoraj doła , dlatego żeby zająć czymś ręce i myśli zliftowałam karteczkę.
To co mi wyszło..
W pracy użyłam papierów Magicznej Kartki
Niewinność 006 i
Głębia koloru 11.
U mnie zamiast wyciętego koła - serce ;)
Różyczki zrobione z resztek przydasiowych papieru czerpanego - różowego i białego Namaste - biały potuszowałam, ciemnoniebieskim tuszem.
A tutaj przedstawiam oryginał